Zrobiłam mleko migdałowe. Ktoś może zapyta jak wydoić
migdały. Sposób jest bardzo prosty. Na noc namaczamy filiżankę
migdałów. Na drugi
dzień odlewamy wodę i obieramy migdały ze skórki. Można tą
czynność pominąć ale ja obieram bo nie tylko o mleko mi chodzi.
Obrane migdały zalewamy przegotowaną lub mineralną wodą w stosunku
1-4 i miksujemy w blenderze przez 3-5 minut. Przecedzamy przez sito
wyłożone gazą ( u mnie podwójnie złożona) i wyciskamy czyli
„doimy” migdały na mleko. Mleko przechowujemy w lodówce. Możemy
dodawać do koktajli owocowych, zup i sosów. Do kawy trzeba zagrzać
przed dolaniem bo lubi się rozwarstwić jak wlejemy zimne. Na
migdałowym mleku lepiej nie gotować bo traci swoje cenne
właściwość. Najlepsze na surowo.
Tego co nam zostanie po zrobieniu mleka
absolutnie nie wyrzucamy. Możemy dodać do: pieczenia ciasteczek,
pieczenia chleba, lub do farszu na kotlety, do musli, do smufi itp.
Ja zrobiłam twarożek
migdałowy z gruszką i cynamonem. Zjadłam na śniadanie
z cząstkami pomarańczy. Było pyszne. Trochę przypominało serek
wiejski na słodko.
Jak przygotować twarożek migdałowy.
Do miseczki przekładamy wyciśnięte migdały po zrobieniu mleka (
dlatego obieram ze skórki 😊) Do blendera wkładamy pokrojoną
gruszkę ze skórką, 2 łyżki mleka migdałowego, 1/4 łyżeczki
cynamonu i miksujemy na gładki mus, który dodajemy do migdałowej
masy i mieszamy. Na górę układamy cząstki pomarańczy, ja
posypałam jeszcze natką pietruszki. Można zajadać. Ważne jest by
nie miksować migdałów na mleko zbyt długo żeby zostało trochę
grubszych kawałeczków takich do pochrupania wtedy twarożek smakuje
najlepiej.



Serek można doprawiać w/g własnego gustu. Tofu z dodatkiem cytryny i oliwy jest świetną baza do robienia past kanapkowych tak jak biały ser w tradycyjnej diecie. Zachęcam do eksperymentowania.
Jak zrobić takie 





W tradycyjnej kuchni wiele zup powstaje na bazie wywarów mięsnych z warzywami lub jak ta słynna „Pomidorowa na niedzielnym rosole” W kuchni roślinnej też można zjeść „ niedzielny rosół z oczkami” a przepis, który podaje może być wykorzystany jako baza do innych zup i dań a także do przygotowania sałatki rosolanki.
Warzywa myjemy, obieramy. Na rozgrzany olej wkładamy warzywa i lekko obsmażamy, dodajemy przyprawy i przez chwilę prażymy, następnie zalewamy wodą i gotujemy na bardzo małym ogniu do miękkości. Wywar przecedzamy przez sito wyłożone gaza i otrzymujemy bardzo klarowny rosół warzywny, który doprawiamy sosem sojowym pieprzem i solą. Dodajemy zieleninę, możemy podawać z makaronem, lub innymi dodatkami. Jest to też fajna baza do przygotowania zup, sosów, risotta itp.



Kto z nas nie robi sałatek. Począwszy od tradycyjnej jarzynowej, która co dom ma inny smak, bo każdy z nas dodaje coś od siebie a skończywszy na sałatkach i surówkach improwizowanych z tego co akurat było pod ręka. Ale na tym polega urok i uniwersalność sałatek. Oczywiście są klasyki takie jak Sałatka Cezar, Grecka czy Neapolitańska. Ja dziś jednak chcę się podzielić przepisem na sałatkę, która powstała właśnie w sposób spontaniczny, a że wyszła smaczna postanowiłam zapisać przepis.
Na patelni rozgrzewamy olej i krótko podsmażamy pokrojone w kostkę warzywa ( cebulę, paprykę czerwoną , pepperoni , suszone pomidory, można dodać świeżego pomidora lub pieczarki). Masę sojowa mieszamy z mlekiem lub jogurtem, dodajemy płatki drożdżowe, sól, pieprz, kurkumę i wlewamy do warzyw. Smażymy stale mieszając aż masa zgęstnieje i będzie przypominać konsystencją ściętą jajecznice. Można dodać zioła świeże lub suszone, jeść na ciepło lub jako pastę do chleba na zimno.


